Ta strona wykorzystuje pliki cookies. Dowiedz się więcej.
Zaloguj się
?

Zamieszkaj
Zdecydowałeś(aś) się zamieszkać na Pustkowiach Winków? Świetnie!
Rejestracja
Zaloguj się
?
Zamieszkaj
Zdecydowałeś(aś) się zamieszkać na Pustkowiach Winków? Świetnie!
Rejestracja
Techrzesza
Herr Juarez - 18 lipca 53 roku Po Bombach o 22:02

Bitwa o Schmetterling

Ognista łuna przecinała niebo nad północnymi Pustkowiami, a smoliste opary niosły się w głąb lądu wieszcząc rychłą zagładę. Kiedy okoliczni mieszkańcy zrozumieli co nadciąga było już za późno. Inkwizytorzy w osmolonych pancerzach i nadpalonych płaszczach dzierżąc swe płomienne zabawki rozpoczęli już dzieło zniszczenia. Wszystkim im przyświecał jeden cel, jedno pragnienie i jedna żądza... Byli gotowi zrobić wszystko aby zdusić znienawidzoną herezję w jej własnym rynsztoku. Słowa nie są w stanie opisać plugawych myśli jakie rozrywały inkwizytorskie umysły. Przemierzali więc zniszczoną Mudę prowadzeni przez Inkwizytora Wawelberga, który doskonale wiedział gdzie i jak uderzyć aby naderwać zgniłe ścięgna mandystańskiej herezji. Na początek za cel obrał sobie bazę "Schmetterling". Inkwizycja doskonale zdawała sobie sprawę, że uderzenie w ten punkt zapewni im dominację na północy i skruszy szkielet przeciwnika. Jednak aby to osiągnąć musiał odwrócić uwagę sztabu Wandusów. Wysłał więc legion Von Schnitzla do Winktown aby ten przypuścił zaczepny atak na koszary Adeptus Aspamtes i dał nieco czasu głównym siłom Świętego Officjum. Gdy Czarne Legiony coraz bardziej zbliżały się do bazy na przód wysłano Donosicieli, którzy mieli przeprowadzić rozeznanie. Z ich raportu wynikło, że w bazie panuje względny spokój. Mutki przeprowadzały rutynową musztrę, a oddziały SAL rżnęły w karty słuchając pieśni opiewających Tow. Wandę. Kiedy zapadła noc i tylko księżyc rozjaśniał okolice, wojska Inkwizycji ruszyły do ataku. Wawelberg wiedziony ostrożnością wysłał na szpicę nowe jednostki szturmowe stworzone w ramach tajnego projektu "Scheißewaffe"- Żniwiarzy.

 
OBRAZEK
 
Żniwiarz podczas testów na terytorium Mudy



Inkwizytorzy rozpaleni żądzą mordu podeszli pod mury Schmetterling i cisnęli w bramę granaty samozapalające po czym wycofali się. Cały wanduski garnizon natychmiast stanął na nogi. W krzykaczkach rozbrzmiał dźwięk alarmu bojowego. Tymczasem wokół bazy panowała niezwykła cisza nie licząc pożaru w bramie. Mutki i żołdaki z SAL zajęły pozycje i oczekiwały na pierwszą falę ataku. Wtem Wawelberg dał rozkaz wysadzenia bramy. Potężna kula ognia rozrzuciła resztki płonących stalowych drzwi, a z piekielnych płomieni zaczęły wychodzić jakieś monstra. Ktoś krzyknął ognia. Kilkanaście serii z wanduskich karabinów zaliczyło rykoszety uderzając w pancerze Żniwiarzy. Po chwili słychać było potrójny świst i trzy pociski rozsadziły plac. Płomienie rozpierzchły się od siły wybuchu, aby następnie wzbić się w niebo ze zdwojoną siłą. Jednak na Żniwiarzach ostrzał nie zrobił większego wrażenia... Wstali jak gdyby nigdy nic i kontynuowali "spacer". Pociski z ich zmodernizowanych dubeltówek z łatwością rozrywały heretyckie flaki tworząc kuszącą mięsną sałatkę. Kolejne serie z granatników w stronę Żniwiarzy nie przynosiły efektu. Inkwizytorzy kroczący za plecami Żniwiarzy zaczęli palić wanduskie magazyny i budynki koszar. Dowództwo bazy czując porażkę postanowiło wycofać się do drugiego pierścienia obrony. Wandusi postanowili zmienić taktykę walki skupiając cały ostrzał broni ciężkiej na pojedynczych Żniwiarzach w efekcie czego unicestwiono 1/3 oddziału. Bitwa nieco przycichła. Wawelberg kazał zająć pozycje w dymiących zgliszczach budynków i czekać. Chcąc wywabić wroga z jego szamba wysłał legion Inkwizytorów, a Żniwiarzy zostawił w odwodzie. Właz wanduskiego schronu otworzył się ukazując parszywe oblicza Golemów wychodzących na powierzchnię. Ich ceramiczne pancerze opierały się miotaczom ognia dzięki czemu mutki i SAL przeszły do kontrataku podchodząc do zadymionych ruin. I nagle niespodzianka! Inkwizycja pod osłoną dymu z całą swoją siłą uderzyła w związane walką oddziały Wandusów. Rozpętała się pożoga. Smród palonego mięsa mieszał się z odorem krwi i fekaliów. Pociski rozrywały ziemię i bezwładne ciała. Wanduskie żołdaki płonęli niczym pochodnie. A jednak resztkom heretyckiego ścierwa udało się umknąć do podziemnego schronu i zaryglować drzwi. Inkwizytorzy długo się nie zastanawiając postanowili stopić zamek oraz zawiasy tak aby włazu nie dało się już otworzyć. Kiedy to zrobili nienasycony Wawelberg zdecydował się pójść o krok dalej. Schron rozciągał się pod całym obszarem Schmetterling więc rozkazano zastosować technikę wrzącego kotła. Inkwizycja korzystając ze swoich cystern z mieszanką zapalającą zalała cały teren bazy powodując ogromny pożar. Kiedy wojska Inkwizytorium wyruszyły w kierunku Bob Oil baza wojskowa "Schmetterling" wyglądała niczym ogromny grill, który ktoś nieostrożnie rozpalił benzyną. Tymczasem uwięzione resztki mutków i Sarmackiej Armii Ludowej zaczęły coraz wyraźniej odczuwać gorąco bijące od betonowych ścian schronu...
Udostępnij
Link
https://gov.pustkowia.org/prasa/Imperium-Inquisitorium-13/Bitwa-o-Schmetterling-247/
BBCode URL
[url]https://gov.pustkowia.org/prasa/Imperium-Inquisitorium-13/Bitwa-o-Schmetterling-247/[/url]
0 0
Copyrights © 2006 - 2021; Pustkowia Winków
Zbudowane przez Antona Sokołowa pod czujnym okiem Otto von Tellera